Porównywanie ofert bankowych, uruchamianie porównywarek kredytów hipotecznych, konsultacje z niezależnymi doradcami finansowymi, przeglądanie forum i blogów poświęconych kredytom hipotecznym, konsultacje z "doświadczonymi" kolegami z pracy. Wszystko po to aby wybrać potencjalnie najtańszy kredyt, bo różnice mogą być znaczne. I w końcu jest upatrzone mieszkanie i jest kredyt, spokojnie, regularnie spłacany. Życie jednak czasem płata figle i to nieprzyjemne. Pracę można stracić a do jeszcze np. kurs franka szwajcarskiego zaskakująco wysoko podskoczy, jak to z rok temu dotkliwie odczuli kredytobiorcy którzy zaciągnęli kredyt hipoteczny w tej właśnie walucie.
Trzeba się z tym liczyć, niejednego już dopadł przeterminowany dług z tytułu tegoż kredytu a w konsekwencji wypowiedzenie umowy kredytowej i windykacja - egzekucja z nieruchomości wziętej na tenże kredyt. Opcje są często wtedy dwie. Pierwsza to poddanie się i czekanie aż komornik zlicytuje mieszkanie (dom). Mogą minąć lata zanim ktoś taka nieruchomość kupi bo na licytacjach niezbyt chętnie kupowane są nieruchomości zasiedlone, z lokatorami. Można więc czekać licząc na cud, na dyrektorskie stanowisko? ale odsetki od kredytu narastają, a cuda się nie zdarzają. Dlatego warto często skorzystać z innej opcji a mianowicie zacisnąć zęby i sprzedać nieruchomość a z sumy uzyskanej ze sprzedaży szybko spłacić dług zanim stanie się odsetkami o wiele wyższy. I dorabiać się od nowa, trudno.